Blog > Komentarze do wpisu

Siedzę...gapię sie tępo w ekran i podgryzam cytrynowego lizaka z taką pasją, że aż pół twarzy mi sie lepi. Co tam nowy (lepszy) rok nastał więc sobię mogę pozwolić na wszystko. Na przykład na kolejne zmiany, ale tym razem już mam nadzieję, że nie pracy. Chyba nie jestem zwierzęciem zawodowym-doszłam do wniosku po zeszłym roku, w którym pracowałam w 4 różnych firmach. Teraz siedzę u Irlandczyka, który lubi syf oraz szybkie działania bez patrzenia na skutki, które i tak ktoś inny wyjaśni albo się kogoś opieprzy na to konto. a co  :)) Zabawnie czasem, zwłaszcza jak  go uczymy  przekleństw. Z ogromnymi emocjami powtarza "ale się wfffkurfiłem !" Pracuję również z szaloną góralnką, z którą na dzień dobry wyrzycamy litanię brzydkich wyrazów w swoim kierunku i dalej już można pracować i a propos to idę sobie zrobić śniadanko ;) Chciałam dziś kupić bułkę ze szpinakiem, ale kiedy wymówiłam głośno tę prośbę pan sprzedawca wrzucił tę bułkę( że niby niechcący) za szafkę... może była zeszłoroczna...

piątek, 09 stycznia 2009, chocolate75
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/01/10 21:14:35
Rzucać bułki za szafkę? Ale nie ładnie! ( :
Ostatnio lubię cytryny.
-
2009/01/13 08:37:15
A ja z okazji zimy lubie...wszystko...niestety i czekam z utęsknieniem na wiosnę :)